wtorek, 23 września 2014

Rozdział 1

Otwieram oczy, jednak już po chwili je zamykam ze względu na rażące światło, które dochodzi za każdym razem do mojego wzroku. Jęczę i zaczynam walczyć z tym czymś, a kiedy mój wzrok przyzwyczaja się do światła, wszyscy piszczą.
- Obudziła się! - zaczynam błądzić wzrokiem po nieznajomych twarzach. Nie wiem kim oni są... Po chwili do pomieszczenia wchodzi zapłakany brunet z lokowanymi włosami.
- Cassie... - szepcze brunet i szybko do mnie podbiega, a ja jestem zdziwiona, no i przestraszona. Cholera, nie znam ich, a on... On, ja...
- Kim jesteście? - pytam osłabionym głosem, a kobieta która przed chwilą krzyczała, zrobiła się nagle blada. - Kim jesteście? Gdzie ja jestem? - powtarzam, jednak tym razem głośniej. - Do jasnej cholery, gdzie ja jestem?!
- W szpitalu, kochanie... - próbuje mnie uspokoić tamta kobieta, jednak ją odpycham, a do moich oczu napływają łzy, kiedy czuję ból w czaszce.
- Co się stało! - piszczę, a brunet pada na kolana i głośno słychać jak szlocha.
- Miałaś wypadek... Jechałaś z Zaynem... - kobieta tłumaczy. - Harry, zawołaj lekarza!
Chłopak szybko wybiega.
- Kto to jest Zayn? - pytam zdziwiona, a kobieta wzdycha, a właściwie parska.
- Zdradzałaś z nim Harry'ego - mówi to cicho, prawdopodobnie dlatego, żeby nie usłyszał tego tamten chłopak.
- Cholera, ale ja niczego nie pamiętam... Jak przez mgłę - syczę. - Nie znam żadnego Zayna, ani Harry'ego, ale... Z Zaynem miałam wypadek, tak? - kiwa głową twierdząco. - Co z nim?
- Kochanie... Zayn... Zayn, z nim jest naprawdę ciężko - pomimo tego, że nie znam tego chłopaka, czuję ucisk na sercu. Jednak przeszkadza mi w tym lekarz, który wchodzi do pomieszczenia.
- Straciła pani pamięć...
- Tak, wiem, wiem, wszystko jak przez mgłę mam, ale dlaczego co się stało?!
- Wie pani jak się pani nazywa? - pyta mnie, a ja marszczę czoło.
- Chyba Cassie... Cassie White... Ja... Tylko pamiętam o sobie informacje, i tylko tyle...
- Cassie, to jest twoja mama - wskazuje na kobietę, a ja kiwam głową. - Ile masz lat?
- Em, 15? Nie, 14? Nie pamiętam... Chyba.
- Cassie, masz 19 lat - otwieram usta szeroko ze zdziwienia. W sumie... Zdradzałam tego, jak mu tam? Harry'ego?
- Panie doktorze, jak jest z Zaynim? - pytam, a "mama" rzuca mi smutne spojrzenie. - To znaczy z Zaynem?
Przeszkadza jednak w tym Harry, który wchodzi do pomieszczenia, a ja przypominając sobie o tym, że to niby mój chłopak, nic nie mówię, tak samo lekarz.
- Z panem Zaynem jest źle, niestety... Cóż, jest w śpiączce i pani ma naprawdę lepiej od niego.
- Że co? - próbuję wstać, jednak to naprawdę zły pomysł, dlatego zrezygnowana opadam na łóżko.
- Ja naprawdę nic nie pamiętam... tylko trochę Zayna... On jest Mulatem, prawda? - pytam mamę, a ona podekscytowana wstaje i kiwa głową. - Pamiętam, że go bardzo lubiłam i znam go od pięciu lat... A dalej nic - wzruszam ramionami. - Zaraz... Ja pamiętam co się stało! Wjechaliśmy chyba w drzewo, bo Zayn dostał motocykl i chciał mnie przewieźć... Pokłócił się z Perrie ponieważ nas... - zatykam sobie usta dłonią, a Harry do mnie podchodzi i łapie za dłoń z niesamowitą siłą. Lekarz próbuje go odciągnąć ode mnie, jednak na darmo. Krzyczę i próbuję mu się wyrwać. - Ona... Ona nas widziała! 

Witajcie

Witajcie kochani. Właśnie teraz wyruszam z nowym blogiem, który nazywa się I'm sorry. Wpadłam na niego tak o, więc fabuła będzie taka... Inna? Tak, chyba tak. 

Otwieram oczy, jednak już po chwili je zamykam ze względu na rażące światło, które dochodzi za każdym razem do mojego wzroku. Jęczę i zaczynam walczyć z tym czymś, a kiedy mój wzrok przyzwyczaja się do światła, wszyscy piszczą. 
- Obudziła się! - zaczynam błądzić wzrokiem po nieznajomych twarzach. Nie wiem kim oni są... Po chwili do pomieszczenia wchodzi zapłakany brunet z lokowanymi włosami. 
 - Cassie...